To już pół roku od premiery pierwszych kart graficznych RTX serii 3000. Wtedy zarówno producenci jaki i największe kanały dystrybucyjne zapowiadali pojawienie się na rynku absolutnego hitu rynku GPU. Gracze mieli otrzymać wyjątkowo wydajne karty graficzne oparte o architekturę Nvidia Ampere w bardzo korzystnych cenach, które miały być niższe od ówcześnie dostępnych kart RTX serii 2000. Czy było na co czekać?

Zacznijmy więc o rzeczy najbardziej podstawowej, czyli czystej wydajności. NVIDIA w trakcie swojej prezentacji pokazała wykres porównujący wydajność karty graficznej RTX 3070 i RTX 3080 z poprzednią generacją. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wręcz kosmiczny skok wydajności. Ukazywane na grafice wyniki jak podaje producent, są uśrednionymi wartościami spośród najróżniejszych popularnych gier, odpalanych w rozdzielczości 4K.

Jak podaje producent RTX 3070 ma być nieco wydajniejszy od obecnej karty RTX 2080 Ti. RTX 3080 ma być natomiast nawet dwukrotnie wydajniejszy od poprzedniego modelu RTX 2080 Super. To ogromna różnica, przez którą wielu posiadaczy obecnej generacji kart graficznych może zacząć zastanawiać się nad zmianą. Jednak w tym miejscu pojawia się Bitcoin, który krzyżuje planu wielu graczy na całym świecie.

Dostępność najnowszych kart graficznych dramatycznie spadła, teraz żeby dostać RTX 3070 musimy ustawić się w kolejce. Gdy dzisiaj się w niej ustawimy, swoją grafikę będziemy mogli zobaczyć gdzieś w okolicach kwietnia/maja 2021r. To nie wszystko, zgodnie z prawami rządzącymi na rynku, wraz ze wzrostem popytu a spadkiem podaży cena dobra rośnie. Tak samo zadziałał ten mechanizm w przypadku powyższego przypadku. Zgodnie z zapowiedziami grafikę RTX 3070 mieliśmy kupić za kwotę ok 2000 zł, co jednak na dzień dzisiejszy mocno mija się ze stanem faktycznym. Dziś jeśli już uda nam się gdzieś upolować ten model, sprzedawca zażyczy sobie za nią kwotę od 5 do nawet 7 tysięcy złotych za sztukę!

Dla niewtajemniczonych, co jest przyczyną tego globalnego problemu i kiedy możemy spodziewać się powrotu do normlanej dostępności i cen upragnionych RTX 3000?
Oczywiście jedną z przyczyn jest sytuacja pandemiczna, przez którą fabryki mają zmniejszone moce produkcyjne przez co podaż jest mniejsza niż zakładano dodatkowo logistyka podzespołów jak i gotowych kart graficznych też nie jest w najlepszej kondycji. Całość sprawy dodatkowo nakręca hossa na rynku kryptowalut , która poprzez poprawę opłacalności kopania Bicoina czy też Etherium zwabiła nowych „kryptogórników” do zakładania nowych farm kart graficznych. Takie koparki potrafią liczyć nawet i po 100 kart graficznych tym samym pozostawiając 100 graczy bez możliwości zakupu upragnionej karty w rozsądnej cenie.
Jest iskierka nadziei zasiania przez producenta kart firmę Nvidia, która zapowiada fabryczne konfiguracje BIOS karty mająca na celu zablokowanie wykorzystywania kart RTX do celów „wydobywczych”. Jednak i to może nie być przeszkodą dla żądanych kryptowalut kopaczy.

Słychać głosy z rynku, że sytuacja ma się poprawić do kwietnia tego roku. W jakim stopniu poprawi się dostępność kart oraz ich przystępność cenowa, pozostaje nam tylko śledzić na bieżąco oferty serwowane przez dostawców.

Autor